Generatory mowy korzystają z rozbudowanych modeli AI i potrafią przetwarzać tekst na dźwięk. Są już standardem w naszych telefonach, czy w komunikacji miejskiej. Różnice między głosem wygenerowanym a nagraniem przygotowanym przez człowieka zaczynają się zmniejszać. Warto więc zadać pytanie czy syntezator mowy zastąpi lektora? Przeczytaj i poznaj naszą opinię.

Czym jest syntezator mowy?

Syntezator mowy to technologia, która przekształca tekst w dźwięk przypominający ludzki głos. Działa on na podstawie modeli językowych i algorytmów sztucznej inteligencji, które w jakimś stopniu odwzorowują naturalne cechy mowy, takie jak intonacja, tempo, akcentowanie oraz modulacja barwy. Pierwsze próby syntezy mowy pojawiły się już w latach 50. XX wieku, a jednym z pionierów był Alan Turing, badający możliwości maszyn do generowania ludzkiego głosu. W kolejnych dekadach technologia rozwijała się stopniowo, przechodząc od prostych monotonicznych systemów do modeli brzmiących coraz bardziej naturalnie.

Syntezator mowy może mieć formę programu komputerowego, aplikacji w telefonie, modułu wbudowanego w urządzenie elektroniczne albo elementu większego systemu obsługi głosowej. Wykorzystuje się go w asystentach głosowych, systemach informacji miejskiej i filmach instruktażowych. Syntezatory mowy pełnią też ważną rolę w technologiach wspierających osoby niewidome lub mające trudności w komunikacji, ułatwiając im dostęp do informacji i interakcję w środowisku cyfrowym.

Wady i zalety syntezatora mowy

Jeśli chodzi o wady i zalety syntezatorów mowy, to nie można im odmówić ani jednych, ani drugich. To właśnie dzięki swoim plusom urządzenia te są coraz chętniej wykorzystywane w codziennej komunikacji i produkcjach multimedialnych. Przede wszystkim syntezatory umożliwiają szybkie tworzenie nagrań głosowych bez konieczności pracy w studiu dźwiękowym. Poza tym ułatwiają one także aktualizację treści i edycję, dzięki czemu nie trzeba ponownie nagrywać całego materiału.

Współczesny syntezator mowy oparty na AI potrafi pracować w wielu językach i generować dźwięk o różnym tempie, barwie oraz tonacji, co sprawdza się w systemach informacyjnych, filmach szkoleniowych czy materiałach online. Warto dodać, że polski syntezator mowy pomaga szczególnie wtedy, gdy potrzebna jest wersja nagrania przy materiałach tworzonych jednocześnie w kilku językach. Jedną z większych zalet są niskie koszty produkcji dźwięku, szczególnie przy prostych komunikatach czy automatycznych zapowiedziach.

Jednocześnie syntezatory mowy mają swoje ograniczenia. Nie zawsze potrafią zachować naturalny rytm i płynność dłuższych wypowiedzi, a w niektórych przypadkach intonacja może brzmieć mechanicznie lub nienaturalnie. Ograniczone są też możliwości oddania emocji, co sprawia, że syntezator mowy jako lektor napisów w filmach nie zawsze się sprawdza i nieraz pogarsza doświadczenie widza. Dodatkowo przetwornik tekstu na mowę wymaga odpowiedniego oprogramowania i konfiguracji, co może być trudne dla początkujących użytkowników.

Choć urządzenia odczytują słowa poprawnie, nie rozumieją ich sensu ani nie potrafią nadać tekstowi znaczenia i rytmu w sposób charakterystyczny dla człowieka i to jest ich główną wadą. Dlatego w produkcjach filmowych, reklamowych czy audiobookach ludzki głos w formie nagrań lektorskich nadal pozostaje niezastąpiony. Przykładowo umiejętność mówienia różnymi głosami przez lektora i przez to kreowanie różnych postaci, np. w słuchowisku jest unikatowa. To przejaw talentu i profesjonalizmu, co również wywołuje u odbiorcy podziw, intelektualną satysfakcję, radość i wiele innych doznać.

Czy warto wybrać syntezator mowy zamiast lektora?

Wybór między głosem generowanym przez syntezator mowy a nagraniem przygotowanym w studio lektorskim zależy od tego, jakiego rodzaju materiał powstaje. Technologia TTS dobrze radzi sobie z treściami o charakterze informacyjnym. W takich sytuacjach głos pełni jedynie funkcję przekazania treści i nie wymaga interpretacji. Inaczej wygląda to przy projektach, które mają wywołać emocje lub stworzyć określony nastrój. Reklamy radiowe, audiobooki i filmy dokumentalne potrzebują wypowiedzi reagującej na znaczenie tekstu oraz na jego zmiany. Nasi lektorzy potrafią świadomie prowadzić narrację i podkreślać fragmenty ważne dla odbiorcy, natomiast syntezator mowy nie odczyta intencji autora i nie stworzy takiej atmosfery jak człowiek. Dlatego do projektów, które wymagają zaangażowania słuchacza i wywołania u niego pozytywnego doświadczenia, warto wybrać lektora, który brzmi dużo lepiej. Bardzo często odbiorca identyfikuje głos z konkretną osobą. Pojawia się tu cała paleta uczuć, emocji, takiego wrażenia, że ja znam i lubię to brzmienie i chcę go słuchać. To coś więcej niż dźwięk. Tego typu UX na ten moment jest, naszym zdaniem, nie do uzyskania przez syntezator mowy.

Wyobraź sobie, że włączasz Shreka i zamiast głosu Jerzego Stuhra podkładającego głos osiołkowi, słyszysz obce brzmienie syntezatora mowy? Co czujesz? No właśnie! Technologia TTS jest potrzebna, co nie zmienia faktu, że nie zastąpi lektora w pełni. Ludzki głos towarzyszy nam od samego początku, prowadzi, uczy, bawi i wprowadza w odpowiedni nastrój. Era lektorów trwa. A jeśli potrzebujesz fachowego nagrania lektorskiego, to zgłoś się do nas.